Chcę w ten sposób zakończyć karierę wyczynową; pobicie rekordu byłoby jej ukoronowaniem. Ma to być także hołd oddany mojemu ojcu. Zmarł, kiedy miałam 10 lat, ale był człowiekiem, dzięki któremu pokochałam góry – powiedziała PAP Zatorska, nauczycielka wychowania fizycznego w I Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Krośnie.

Trasa na Elbrus ma długość 12 km i różnicę wzniesień 3000 m. Najszybciej pokonali ją zakopiańczycy - w 2015 roku Anna Figura w 4:22.10, a sześć lat temu Andrzej Bargiel w 3:23.37.

Przygotowania do tego przedsięwzięcia Zatorska rozpoczęła jesienią ubiegłego roku. Wbiegła wtedy na najwyższy szczyt polskich Bieszczad Tarnicę (1346 m), natomiast w kwietniu na Nosal (1206 m) w Tatrach. W najbliższą niedzielę wystartuje w biegu na najwyższy szczyt Ukrainy Howerle (2060 m), a w lipcu zamierza zdobyć Kitzsteinhorn (3203 m) w austriackich Alpach.

Sam proces przygotowań nie różni się od normalnego treningu biegacza górskiego. Skupiam się też na kilkugodzinnych wycieczkach po różnych wzniesieniach – dodała Zatorska.

Przygodę ze sportem rozpoczęła w wieku 15 lat. Największe sukcesy osiągnęła w biegach górskich. W dorobku ma pięć medali mistrzostw globu (1999-2002) oraz trzy Puchary Świata (2001, 2004, 2005), a także trofea mistrzostw świata i Europy w zawodach psich zaprzęgów.

W 2006 roku będąc na zawodach w Nigerii uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu. Doznała złamania dwóch kręgów piersiowych, czterech żeber, łopatki, obojczyka oraz miała przebite płuca.

Lekarze powiedzieli mi wtedy, że to koniec z ekstremalnymi wyczynami i powinnam uprawiać inną, spokojniejszą dyscyplinę, np. szachy. Nie poddałam się jednak i wróciłam do biegania. Elbrus zakończy moją wyczynową karierę i od września będę startować już jako amatorka, gdyż nie wyobrażam sobie życia bez tej formy ruchu – zaznaczyła.