NOWOŚĆ W ARSENALE

Największym użytkownikiem bezzałogowców są siły zbrojne Stanów Zjednoczonych. W samych tylko wojskach lądowych wykorzystywane są aż 273 zestawy w pięciu odmianach, między innymi: I-GNAT (3), RQ-5A Hunter (20), Sky Warrior (4), Warrior (15) oraz RQ-7A Shadow (236). Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie lądowcy dostaną nowy UAV.

Na początku września 2011 roku przedstawiciele sił zbrojnych USA ogłosili, że podpisali kontrakt z firmą AeroVironment, jednym z największych za Atlantykiem producentów dronów. Opiewająca na prawie 5 milionów dolarów umowa dotyczy zakupu pierwszej partii nowych miniaturowych bezzałogowców nazywanych Switchblade. W 2010 roku urządzenie przeszło niezbędne testy związane z bezpieczeństwem obsługi oraz przydatnością jego zastosowania w siłach zbrojnych. Kontrakt przewiduje jak najszybsze wprowadzenie systemu do jednostek liniowych. Nie wiadomo jednak, czy uda się to zrobić jeszcze w tym roku. Nieznana jest też dokładna liczba kupionych maszyn.

Dzięki temu, że Switchblade jest lekki, może być wykorzystywany przez jednego żołnierza. Sam dron waży bowiem niecałe 1,5 kilograma i przenosi się go jest w niewielkiej, poręcznej tubie startowej. Cały system natomiast to zaledwie 3,5 kilograma. Bezzałogowiec jest nie tylko lekki, lecz także niewielki. Maksymalna rozpiętość skrzydeł urządzenia wynosi kilkanaście centymetrów. Dzięki miniaturyzacji bezzałogowiec może
znaleźć się w wyposażeniu jednostek szczebla plutonu. Na takie też rozwiązanie prawdopodobnie zdecyduje się US Army. Maksymalna wysokość lotu drona wynosi 5 kilometrów. Według producenta optymalnym pułapem operowania Switchblade’a jest jednak kilkaset metrów. Wynika to z poziomu czułości zastosowanych w nim systemów obserwacji pola walki, które działają najlepiej na małych wysokościach.

PROSTY I UNIWERSALNY

Obsługa aparatu jest bardzo prosta. Wystrzelony z tuby startowej zaczyna krążyć wokół wybranego obszaru. Operator bezprzewodowo i w czasie rzeczywistym odbiera obraz wideo z zamontowanej w urządzeniu kamery, dzięki czemu ma dobre rozeznanie, co się dzieje pod nim. Za sterowanie maszyną odpowiada również wbudowany nadajnik GPS. Może więc ona służyć jako narzędzie wywiadu, śledzenia i rozpoznania w stosunku do celów poza linią obserwacji. W chwili gdy dron rozpozna cel, operator może zdecydować się na jego neutralizację. Switchblade rozpoczyna namierzanie oraz naprowadzanie na wybrany obiekt. Może do tego wykorzystywać niezwykle cichy silnik elektryczny lub, po jego wyłączeniu, pikować w dół. W tym czasie zostaje uzbrojona niewielkich rozmiarów głowica obojowa. Co istotne, a czego nie oferuje na razie żaden inny producent bezzałogowców, operator może w każdej chwili ją dezaktywować. Ma to ogromne znaczenie w przypadku, gdy obrany cel, na przykład osoba lub samochód, zaczyna zmieniać położenie. Pozwala to na uniknięcie niepotrzebnych ofiar wśród cywilów, a jednocześnie umożliwia wykorzystanie urządzenia w warunkach miejskich.

Kupione przez armię USA drony będą najprawdopodobniej służyły jednostkom działającym w Afganistanie, a do ich przenoszenia zostaną wykorzystani zwykli piechurzy. Bezzałogowiec firmy AeroVironmental może być jednak montowany na różnego rodzaju platformach − pojazdach, takich jak samochody terenowe Humvee, transporterach opancerzonych lub bojowych wozach piechoty. Do przenoszenia minibezzałogowców mogą również zostać wykorzystane większe aparaty latające. W takim przypadku Switchblade byłby montowany na pylonach. Istotny jest również niski poziom wykrywalności minidrona. Ze względu na małe rozmiary trudno jest go śledzić za pomocą radarów czy wzrokowo. Dodatkowo niezwykle cichy silnik oraz zdolność szybowania sprawiają, że poziom wytwarzanego dźwięku nie ułatwia identyfikacji maszyny. Ze względu na niewielkie rozmiary, cenę oraz precyzję rażenia (sięgającą 1 metra) Switchblade może w przyszłości znaleźć szerokie zastosowanie w siłach zbrojnych USA. Produkt AeroVironment ma bowiem szanse idealnie wypełnić lukę obecnie wykorzystywanego uzbrojenia.

Do tej pory jednostki piechoty najczęściej mogły liczyć na wsparcie w postaci samolotów szturmowych lub większych bezzałogowców przenoszących między innymi wspomniane już pociski Hellfire. Tego typu rozwiązania były pomocne, ale też miały wady. Atak lotniczy bardzo często okazywał się nieprecyzyjny i miał zbyt dużą moc rażenia, przez co powodował ofiary wśród znajdujących się w pobliżu bojowników cywilów. Wykorzystanie tego rodzaju wsparcia było zatem trudne na terenach zurbanizowanych.

Switchblade ma też spore szanse stać się gorącym towarem na światowym rynku zbrojeniowym. Dronem mogą zainteresować się sojusznicy USA, zwłaszcza ci, którzy angażują swoje siły w operacje bojowe o charakterze asymetrycznym. Sukces tego urządzenia jest tym bardziej prawdopodobny, że wiele państw obecnych w Afganistanie potrzebuje bezzałogowców. Produkt AeroVironment może być również pożądany przez te kraje, które nie dysponują odpowiednio licznymi lub nowoczesnymi środkami wsparcia piechoty.