Tworzone właśnie Wojska Obrony Terytorialnej w razie wybuchu wojny mają za zadanie prowadzenie działań militarnych we współdziałaniu z wojskami operacyjnymi. Działania te będą miały na celu zniszczenie lub zatrzymanie sił potencjalnego przeciwnika. Mówiąc wprost: w czasie wojny będzie to regularne wojsko. W czasie pokoju zaś ma pomagać w przypadku klęsk żywiołowych oraz szerzyć w społeczeństwie idee wychowania patriotycznego. I choć ramy prawne nie zostały jeszcze zdefiniowane, znamy już wiele szczegółów dotyczących funkcjonowania Obrony Terytorialnej.

Od czego zacząć?

By wstąpić do Wojsk Obrony Terytorialnej, które wkrótce mają stać się piątym rodzajem sił zbrojnych (obok wojsk lądowych, specjalnych, marynarki wojennej i sił powietrznych), najpierw trzeba skierować swoje kroki do Wojskowej Komendy Uzupełnień właściwej ze względu na miejsce zameldowania. Słynne WKU budzące niegdyś postrach wśród młodych mężczyzn, którzy nie chcieli trafić "w kamasze", odkąd zawieszono pobór nie budzą już tak silnych uczuć. Teraz co roku kilkaset tysięcy młodych ludzi musi się tam udać, by dostać odpowiednią do swego zdrowia kategorię wojskową. Z WKU kandydat zostanie odesłany do rejonowej komisji lekarskiej; po badaniu - o ile jest zdrów jak ryba - będzie mógł wstąpić do OT. Wizytę u lekarza odpuścić mogą sobie żołnierze zawodowi wciąż w służbie.

Szkolenie i żołd

Kolejnym krokiem przed przysięgą jest przeszkolenie wojskowe. O ile obecni i byli żołnierze je mają, to nowi adepci na ćwiczenie trudnego żołnierskiego rzemiosła będą musieli poświęcić 16 dni w ciągu czterech miesięcy (w sumie osiem weekendów). Wówczas nauczą się podstaw taki jak m.in. musztra. Potem będzie można wreszcie uroczyście złożyć przysięgę i… podpisać umowę.

Kontrakty będziemy podpisywali na dwa do sześciu lat. Na początku krótsze, później, gdy wojsko będzie zadowolone z danego żołnierza, kontrakty będą zawierane na dłuższe okresy – wyjaśnia ppłk Grzegorz Kwaśniak, pełnomocnik ministra obrony ds. utworzenia obrony terytorialnej. – Będzie można liczyć na ok. 500 zł żołdu miesięcznie – dodaje żołnierz. Decyzje i rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej uszczegóławiające zasady wypłacania tej gratyfikacji mają zostać wydane w październiku.

Wiadomo, że w założeniach (mało realnych) do końca 2016 r. mają powstać trzy brygady OT w rejonach Rzeszowa, Białegostoku i Lublina. W przyszłym roku mają powstać dwie kolejne brygady na Mazowszu i jedna wokół stolicy Warmii Olsztyna. Formowanie wszystkich 17 ma się zakończyć w 2019 r.

Służba

Na czym ma polegać służba? - Wykonywanie obowiązków służbowych w WOT zależy przede wszystkim od zajmowanego stanowiska służbowego. Doskonalenie się w realizacji zadań polega na szkoleniu w jednostce wojskowej – czytamy na stronie resortu obrony. Wiadomo, że od września do czerwca na to szkolenie będą przeznaczane jeden bądź dwa weekendy w miesiącu – w sumie ok. 20 dni. Za to latem, w okresie urlopowym, przez 10 kolejnych dni każdy batalion zostanie poddany zintegrowanemu szkoleniu bojowemu, które realizowane będzie w centrach szkolenia na poziomie krajowym.

Choć większość ćwiczeń będzie się odbywała w dni wolne od pracy, to w przypadku, gdy te zajęcia będą kolidować z pracą, pracodawcy będzie przysługiwać świadczenie pieniężne za okres odbywania ćwiczeń wojskowych lub pełnienia okresowej służby wojskowej przez jego pracownika - żołnierza. Jak zachęca resort, przynależność pracownika do WOT umożliwi dofinansowanie kosztów studiów lub nauki albo stażu, kursu lub specjalizacji przez Siły Zbrojne RP, co podniesie kwalifikacje zawodowe, przydatne w wykonywanej pracy zawodowej. Harmonogram ćwiczeń ma być podawany z dużym wyprzedzeniem, by pracujący żołnierze i ich pracodawcy nie mieli problemów z dostosowaniem się do niego.

Wiadomo, że docelowo Wojska Obrony Terytorialnej mają liczyć 45 tys. żołnierzy, a cały proces tworzenia formacji ma się zakończyć w 2022 r. Na lata 2017-2019 według deklaracji wiceministra obrony narodowej na finansowanie OT przeznaczymy ok. 2 mld zł. Te pieniądze mają być wydane na wyposażenie indywidualne żołnierza (mają to nie być "starocie", tylko sprzęt taki jaki mają wojska operacyjne) i środki transportu. Po stworzeniu tej formacji Wojsko Polskie będzie liczyć ok. 150 tys. żołnierzy.