Felix Baumgartner wyskoczył z wysokości wyższej niż planowano, bo aż 39 kilometrów. Pierwsze chwile jego lotu przebiegły bez problemu. W centrum kontroli misji słychać było nawet jego głos - austriacki skoczek sygnalizował, że zaparowuje mu osłona hełmu. 

Lądowanie przebiegło bez problemów i została przyjęte oklaskami przez członków misji. Rekord wysokości skoku został pobity o ponad osiem kilometrów. Baumgartner ustanowił również rekord prędkości lotu i najwyższego lotu załogowego załogowego balonem.

Start z problemami

Balon rozpoczął lot ok. 17.30 czasu polskiego (ok. 9.30 czasu lokalnego). Start zaplanowano początkowo na godz. 14, ale kilkakrotnie go przesuwano ze względu na zbyt silny wiatr.

Balon, o objętości 850 tys. metrów sześciennych i ściankach o grubości jednej dziesiątej foliowego worka, nie można użyć przy porywach wiatru przekraczających 9,7 kilometra na godzinę. Do balonu przytwierdzona została specjalna kapsuła, ważąca 1360 kg, która wyniosła skoczka w przestrzeń.

http://www.youtube.com/watch?v=MrIxH6DToXQ

Trzy rekordy pobite

43-letni Baumgartner pobił ustanowiony 52 lata temu światowy rekord wysokości skoku spadochronowego. Jednak to, czy przekroczył przy tym jako pierwszy człowiek prędkość dźwięku podczas swobodnego spadania, okaże się, gdy podane zostaną oficjalne dane - nieoficjalne informacje mówią, że ta sztuka mu się udała. Ustanowiony został więc również rekord prędkości lotu swobodnego, a także rekord najwyższego lotu załogowego balonem, ustanowiony w 1961 r. przez Victora Prathera i Malcoma Rossa, którzy wznieśli się na wysokość 34 668 metrów. Nie został za to ustanowiony nowy rekord w kategorii najdłuższego spadku swobodnego  Baumgartner otworzył spadochron wcześniej, niż pierwotnie planowano.

Balon w czasie lotu trwającego ponad dwie godziny wyniósł śmiałka na wysokość ponad 39 kilometrów, czyli ponad trzy razy wyżej niż pułap osiągany przez odrzutowce. Temperatura sięgała minus 70 stopni Celsjusza.

Baumgartner prawdopodobnie osiągnął prędkość co najmniej 1110 kilometrów na godzinę (więcej niż prędkość dźwięku na tej wysokości) przed otwarciem spadochronu na wysokości ok. 1500 metrów nad ziemią. Oficjalne dane zostaną jednak dopiero podane. Swobodny spadek trwał ponad 5 minut.

Podczas swobodnego spadania Baumgartnerowi niezbędna była stabilizacja, aby nie zaczął obracać się wokół własnej osi. Przy tak ogromnej prędkości wirowanie mogłoby go zabić, a nawet doprowadzić do rozerwania ciała na kawałki (testy z manekinami wykazały, że osiągają one do 200 obrotów na minutę). Bez specjalnego uciskającego ciało kombinezonu płyny ustrojowe zagotowałyby się, a człowiek w takich warunkach mógłby przeżyć zaledwie kilkanaście sekund.

Pięć lat przygotowań, relacja z opóźnieniem

Austriak przygotowywał się do historycznego skoku od pięciu lat. W marcu br. skoczył on z wysokości 15 mil (ponad 24 km), a w lipcu z wysokości 18 mil (blisko 29 km). Zapowiedział, że będzie to ostatni w jego karierze skok z tak ekstremalnej wysokości.

Organizatorzy zapowiedzieli 20-sekundowe opóźnienie transmisji na stronie redbullstratos.com na ewentualność nieszczęśliwego wypadku.

Bicie rekordu przez Austriaka planowano początkowo na ubiegły poniedziałek, ale z powodu prognozowanego porywistego wiatru i zbyt niskiej temperatury w rejonie Roswell podjęcie wyzwania odłożono o jeden dzień. We wtorek start balonu kilkakrotnie opóźniano, a ostatecznie odwołano z powodu wiatru.

Poprzedni rekord ustanowił 16 sierpnia 1960 roku Joseph Kittinger, wówczas kapitan US Air Force, skacząc z wysokości 31 333 metrów i osiągając prędkość 988 kilometrów na godzinę, czyli nieco poniżej bariery dźwięku. Kittinger od początku uczestniczy w projekcie Red Bull Stratos jako mentor austriackiego skoczka.

Do tej pory nikt nie osiągnął prędkości ponaddźwiękowej, nie będąc w statku powietrznym. Uzyskana wiedza ma znaleźć zastosowanie między innymi w turystyce kosmicznej.

Dyrektorem technicznym projektu jest Art Thompson - inżynier, który pomagał w opracowaniu bombowca wykonanego w technologii Stealth (B-2 Spirit).

Urodzony 20 kwietnia 1969 roku w Salzburgu Felix Baumgartner ma za sobą rekordowe skoki ze sławnych budynków - na przykład z Tajpej 101. Wykonał też jeden z najniższych (a przez to bardzo niebezpiecznych) skoków - z pomnika Chrystusa w Rio de Janeiro.

W 2003 r. wykorzystał skrzydła z włókien węglowych do przelotu nad Kanałem La Manche.