Zdaniem PiS obecnie dostęp do internetowej pornografii jest zbyt łatwy.

Prawo w tym zakresie jest zbyt liberalne - uważa Mularczyk.

Każdy, kto ma małe dziecko, chce je ochronić przed szkodliwymi treściami z sieci, które zbyt wcześnie odkryte, mogą silnie i negatywnie oddziaływać na ich rozwój - dodaje polityk w rozmowie z "Wprost".

Tygodnik przypomina, że Mularczyk wraz z grupą posłów już dwa lata temu złożył projekt, który nakazywałby ministrowi administracji i cyfryzacji przygotowanie takich rozwiązań, by internauta mógł wchodzić na strony internetowe, ale bez możliwości odwiedzenia tych z pornografią.

Miałoby to polegać na tym, że dostawcy usług internetowych blokowaliby strony z internetowym porno, chyba że dostępu do takich treści zażądałby dorosły użytkownik.

Pomysł teraz powrócił. Rozmowy na ten temat są w toku - mówi Karol Manys, rzecznik prasowy ministerstwa cyfryzacji.

Ochrona przed pornografią nieletnich to standard europejski. W Polsce też powinniśmy robić wszystko, by tego dokonać. Jednak sprawa jest trudna, bo wszystko, co dotyczy ograniczeń w internecie, budzi kontrowersje i jest podejrzewane o cenzurę. A przecież nie o to nam chodzi - mówi Edward Siarka z PiS.