Mężczyzna nie mógł je zdjąć. Lekarze również mieli z tym problem i, jak podaje tvn24.pl, postanowili poprosić o pomoc straż pożarną.

Dostaliśmy telefon, że ma miejsce taka interwencja. Personel medyczny miał z tym problem i zwrócił się do nas o pomoc. My mamy u siebie narzędzia i doświadczenie w tego typu interwencjach, choć nie na tej części ciała - powiedział Jarosław Kucharzak z Państwowej Straży Pożarnej w Koninie.

Na szczęście pomoc strażaków nie była potrzebna, bo lekarze jednak zdołali poradzić sobie sami z problemem.

Mamy narzędzia służące do przecinania różnych elementów metalowych, obrączek na palcu czy innych podobnych interwencji. Takie sytuacje się zdarzają. Okazało się, że w tym przypadku to wystarczy - wyjaśnił dyrektor szpitala w Kępnie.