W mieście mówią na mnie "Afgański Bruce Lee". Gdy tylko ktoś tak mnie nazwie, jestem rozradowany. Afganistan jest bardzo niebezpiecznym miejscem dla znanych ludzi. Ja nie boję się śmierci. Jak Bóg da, to pożyję do 50-tki lub 70-tki - powiedział Alizada.