Nowy terminal nosi nazwę Virgin Galactic i znajduje się na pustyni w Nowym Meksyku. Budynek, o bardzo futurystycznym wyglądzie został wczoraj (17.10) oficjalnie ochrzczony przez brytyjskiego multimilionera, który popisowo rozbił na jego ścianie butelkę drogiego szampana. Wewnątrz odbywać się będą wszystkie procesy związane z prawidłowym przebiegiem lotu w kosmos: przygotowanie do podróży, kontrola misji, konserwacja statków kosmicznych.

Bogacz z Wysp swoją Virgin Galactic rozpoczyna etap turystyki kosmicznej, której wróży duży sukces komercyjny. „Budynek jest absolutnie cudowny, jest zupełnie nie z tego świata i właśnie taki miał być” – mówi Branson podczas otwarcia.

http://youtu.be/-aOr2qwTl_4

Jak zapowiada właściciel pierwsi pasażerowie odbędę niezwykłą podróż już niebawem. Póki co prototyp pojazdu kosmicznego (Virgin Space Ship Enterprise) poddawany jest ostatnim testom w Kalifornii. „Chcemy być absolutnie pewni, że statek jest świetnie przygotowany do lotów” – dodaje milioner, i deklaruje, że jeden z pierwszych lotów w kosmos odbędzie on sam w towarzystwie własnych dzieci.

Statek będzie mógł zabrać jednocześnie 8 osób (6 pasażerów i 2 pilotów), a całkowity czas podróży to ok. 2,5-3 godzin. Co istotne, podróżnicy będą mieli okazję zakosztować stanu nieważkości, jednak w tylko pięciominutowej dawce!

Ile to będzie kosztować? Całkowity koszt podróży to 200 tys. dolarów za osobę. Okazuje się, że cena nie jest zbyt wygórowana, bo już dziś ponad 450 biletów znalazło swoich właścicieli.

http://youtu.be/nZa_es8Gj6I