Badania przeprowadzone przez naukowców z University of British Columbia wykazały, że panie są zwolenniczkami teorii zgodnie z którą prawdziwy facet powinien jeść mięso. Wegetarianie są co prawda postrzegani jako mężczyźni szlachetniejsi, ale jednocześnie mniej męscy i tym samym nieatrakcyjni dla kobiet. Taką opinię o niemięsożernych panach podzielają również wegetarianki.

Mężczyzna i mięso to elementy nierozłączne. Doktor Steven Heine tłumaczy że: Mięso było utożsamiane z władzą i przywilejami. Mięso kojarzyło się ze szlachectwem i rzadko trafiało na stoły wieśniaków. Dlatego rezygnacja z mięsa - symbolu władzy - czyni mężczyzn mniej męskimi niż ci, którzy nie rezygnują ze steków. Na pocieszenie można tylko dodać, że nie każda kobieta poszukuje macho. I całe szczęście...
 
>>> Jegostrona.pl na Facebooku – polub i bądź na bieżąco >>>
 

Dwa plasterki bekonu lub jedna parówka dziennie mogą zwiększyć ryzyko zachorowania na raka trzustki o 19 proc. - wynika z najnowszych badań. Okazuje się, że czerwone mięso ma także związek z rakiem jelita.

W przypadku konsumpcji 100 g. przemysłowo przetworzonego czerwonego mięsa dziennie, ryzyko zachorowania na raka trzustki zwiększa się do 38 proc., zaś przy 150 g. - do 57 proc. Tylko 5 proc. osób, u których wykryto raka trzustki żyje dłużej niż 5 lat. Na wczesnym etapie choroba nie ma widocznych objawów, stąd jest trudno wykrywalna.

Naukowcy ze sztokholmskiego Karolinska Institute oparli się na 11 badaniach obejmujących 6 643 przypadki zachorowań na raka trzustki.

"Przetworzone przemysłowo, lub konserwowane mięso, ma związek z ryzykiem zachorowania na raka trzustki, zwłaszcza u mężczyzn, generalnie konsumujących więcej tego rodzaju mięsa od kobiet. Potrzebne są dalsze badania dla potwierdzenia tych wniosków" - stwierdzili szwedzcy naukowcy.